Piękne słowa, które wstyd wypowiedzieć

0 Flares 0 Flares ×

Każdy zna kilka takich. Określenia pięknych idei czy postaw, które czas i ludzie przekręcali i miętosili, że wyszło co wyszło, a piękne koncepcje diabli wzięli.

Idąc na cmentarz, można usłyszeć grzechot przewracających się w grobach kości, które kiedyś należały do wybitnych ludzi. A najsmutniejsze jest to, że w miarę elokwentna osoba potrafiłaby wyszukać setki zniszczonych pomysłów czy materialnych wynalazków, czy to polityce, czy w nauce, czy w życiu codziennym. Ja chciałaby opisać tylko kilka pojęć, które podobają mi się tak długo, aż nie wyjdziemy poza ramy słownika.
Feminizm ≠ Feminazizm
Co to jest to pierwsze niby nie trzeba, ale wolę wytłumaczyć. Nieco ponad 100 lat temu kobiety stwierdziły, że nie ma sensu siedzieć w domu, podczas gdy ich mężowie szlajają za większymi lub mniejszymi głupotami. Tak więc częściowo z nudów, częściowo z kwestii praktycznych jak utrzymanie rodziny, częściowo chodziło o samorealizację a i trochę wrodzonej babskiej przekory było w tym, iż płeć piękna postanowiła uniezależnić się od mężczyzn. Po długich latach udało im się wziąć udział w wyborach, rozwinąć się zawodowo, ukończyć studia i wszystko byłoby fajnie, pięknie gdyby nie woda sodowa. Wystarczyło 100 lat równouprawnienia, aby europejski zapomniały co to jest.
Otóż drogie panie, "równouprawnienie", jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, iż obie strony mają równe prawa. Proste? No niekoniecznie, bo coraz więcej ludzi używa tego pojęcia źle. To piękne słowo nie polega na darciu ryja o tym, że wszyscy faceci to świnie, należy ich wytępić (możny by chociaż zrobić bekon), a w ogóle to my jesteśmy takie kurwa bezbronne i delikatne, że trzeba tego chłopca wykastrować zamiast kogoś zgwałci. A potem zdziwienie:dlaczego społeczeństwo nas nie lubi? Zacznijcie zachowywać się w sposób cywilizowany to zaczniemy lubić.
A i jeszcze jedno, zanim zaczniesz narzekać, że nie przyjęli Cię na tę lukratywną posadkę za biurkiem za 4tys. na rękę (bo nie sądzę żebyś ubiegała się o robotę w ZOM-ie albo kopalni) to upewnij się jakie miałaś kwalifikacje. Posiadanie cycków nie zastępuje doświadczenia, wykształcenia i zaradności. Nie, Twój płacz nie jest lepszym argumentem od dyplomu tego faceta po doktoracie z ekonomi a ładny uśmiech nie zastąpi jego 3. języków obcych. No i czemu jeszcze beczysz? Bo Twój kolega dostał większą premię? A to przypadkiem nie ten co odwalił 30% więcej pracy od Ciebie? No tak, jeszcze się na mnie obraź, to jest dojrzałe i zrównoważone zachowanie.
Ekolog ≠ Ekoterrorysta
Ekologia to nauka badająca wzajemne relacje między organizmami oraz między organizmami a środowiskiem. Ekolog to naukowiec zajmujący się ekologią. Tyle definicji. „Ekolog” brzmi ładnie, dostojnie i poważnie, dlatego w taki sposób zaczęli nazywać siebie ludzie, którym leży na sercu ochrona przyrody lub ochrona środowiska. Mimo, że są to już inne dziedziny biologii to możemy wybaczyć im to nadużycie, bo nikt nie chciałby być „ochrońcem”. Ale nie można wybaczać robienia z tego sekty. Z czym kojarzy się „ekolog” w dzisiejszym świecie? Z przykuwaniem się do drzew, wpierdalanych po cichu przez Kornika ostrozębnego, z absolutnym niedopuszczaniem do skrzywdzenia jakiegokolwiek gatunku z wyjątkiem Homo sapiens, którego to należy zamknąć w klatkach i zagłodzić, bo każdą chwilą swojego istnienia niszczy ten piękny świat. To nie jest ekologia, to nie jest ochrona przyrody, ani ochrona środowiska. To jest zwyczajne niezrozumienie podstawowych praw przyrody a i realiów w jakich żyjemy my ludzie oraz inne organizmy.
Apel do „ekologów” muszę rozłożyć na kilka wpisów z przyczyn techniczno-psychicznych (nikomu się nie chce czytać tyle akapitów naraz) toteż tutaj napiszę tylko kilka punktów:

  • Człowiek też jest częścią przyrody.
  • Człowiek musi ingerować w przyrodę, jeżeli ma przeżyć.
  • „Przyroda radziła sobie miliony lat przed człowiekiem” tak, ale z różnym skutkiem, patrz ilość wymarłych gatunków i siedlisk.
  • Jedną z ustawowych funkcji Parków Narodowych jest turystyka i rekreacja, a niewielu turystów chciałoby się rekreować w lesie martwych drzew. Nie, tyle korników samych z siebie nie zdechnie.
  • Nie każdy, kto nie nazywa siebie „ekologiem” jest bezdusznym mordercą, którego należy zlikwidować.
  • "No i z czego się śmiejesz?"
    Podobne przykłady można mnożyć, jeśli nie bez końca, to na pewno do końca mojej weny twórczej, ale chyba nie o to chodzi. Każdy, kto chce, da radę naszukać sobie własnych, najbliższych mu przykładów. Ja na koniec chciałam jeszcze zwrócić uwagę na drugą stronę internetu.
    Każdy, kto umie odpalić przeglądarkę, widział setki memów, dowcipów i filmików o feminazistkach (nie, o feministkach nie ma ani jednego) oraz ekoterrorystach (ekolodzy również w takich produkcjach nie występują) i innych podobnych, tutaj nie wspomnianych. Ogólna zasada jest taka, że nie nabijamy się z nikogo w internecie, ale w tym wypadku można.
    Cóż, tacy ludzie to groteska pięknych idei, a z groteski wolno się śmiać bo do tego służy. Ponadto służy do czegoś jeszcze - na pokazywać wady i porażki, po to aby nauczyć widza jak jej uniknąć. Tak więc jeśli następnym razem zobaczysz parodię ulubionej koncepcji szanuj zdrowie i zamiast się wkurwiać, nie krępuj się ją wyśmiać, ale pamiętaj, że w dzisiejszym świecie musisz stale pamiętać co jest czym. No chyba, że chcesz się wplątać w ogólnodostępne i nieodwracalne qui pro quo.

    5 comments on “Piękne słowa, które wstyd wypowiedzieć

    1. Dodałabym jeszcze rasizm. To, co się teraz nim nazywa jest żałosne. Ręce mi opadły, kiedy powstała panika pt. małej ilości czarnoskórych aktorów robiących kariery w Hollywood, czy coś równie dennego. Ludzie się czepiają dosłownie o wszystko. Natknęłam się kiedyś na cytat jakiegoś czarnoskórego staruszka, który sam mówił że to co, jego ludzie nazywają teraz rasizmem nie ma z nim nic wspólnego. On przeżył prawdziwy rasizm, doświadczył go i to było coś naprawdę okrutnego.

      1. O rasizmie miało być w 3. akapicie, ale w Polsce to nie jest takie proste. Niby jesteśmy tolerancyjni, ale nie wyobrażam sobie murzyna lub Azjaty spacerującego sobie nocą w mojej okolicy. Z jednej strony przesadzona walka z rasizmem, z drugiej rasizm w czystej postaci, jednym słowem gdzie dwóch Polaków tam 3 kłótnie a na imigrantach się odbija.

          1. ;-) tak, nastała moda na tolerancję na zachodzie to i do Polski się przeniosło tak samo jak Coca-cola albo Starbucks a i tak ludzie wiedzą swoje, dlatego ta polska tolerancja ma miejsce w teorii, tudzież na miasteczkach akademickich a i to nie zawsze.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.